Zawodnicy Moreny rocznika 2005/2006 odnieśli piąte z rzędu ligowe zwycięstwo. Pokonali w Rusocinie GTS PRUSZCZ GDAŃSKI 3:1, po trzech trafieniach Mikołaja Chacińskiego.

 

Kolejny ligowy mecz i kolejne zwycięstwo.

Zagraliśmy w składzie:

 

Waraksa - Wojciechowski, Siuta, Kotewicz - Gronberski, Łukaszewicz, J. Kochanowski, Bińko - Chaciński.

Rezerwowi: Berent, Dasiewicz, Łyczkowska, Osowski, Wybranowski.

 

Warunki do gry tego dnia były dosyć trudne, na zmianę deszcz i słońce. Boisko mocno nasiąknięte wodą, a w polu bramkowym małe "bagienko" - bramkarze mieli naprawdę, ciężki mecz - na szczęście Igora, to my tego dnia prowadziliśmy grę i przez większą część czasu piłka była pod bramką rywali i to bramkarz Pruszcza musiał wielokrotnie lądować w tymże "błotku".

Od początku spotkania narzuciliśmy swój styl gry, wysoki pressing i naciskanie rywala już pod ich polem karnym.

Zaowocowało to wieloma rzutami rożnymi, które ostatnio nasi zawodnicy rozgrywają na wiele sposobów, co daje efekt zaskoczenia. Szybko rozgrywane krótko rogi, z wyjściem na pozycję w przewadze przynoszą nam kolejne okazje do strzałów.

Ale w 3 minucie meczu bramka pada z gry.

Bramkarz wybija daleko piłkę w środkową strefę boiska, tam przejmuje ją Janek Kochanowski, podprowadza kilka metrów i dokładnie posyła prostopadła piłkę między obrońców do Mikołaja Chacińskiego, który pokonuje pewnym strzałem bramkarza rywali - prowadzimy 1:0.

Dalej gramy swoje i kolejna akcja z 8 minuty przynosi nam prowadzenie 2:0. Akcja prawą strona boiska, gdzie Paweł Gronberski urywa się obrońcom i wrzuca piłkę na głowę Mikołaja Chacińskiego, który z pomocą obrońcy pokonuje po raz kolejny przeciwnika.

Już w 12 minucie prowadzimy 3:0.  Znowu Miki, tym razem po indywidualnej akcji i minięciu trzech obrońców pokonuje bramkarza gospodarzy. To była naprawdę piękna akcja. Brawo MIKI.

 

Pomimo dalszej dobrej gry, tracimy bramkę. Niestety jedna  z nielicznych akcji GTS-u przynosimy im kontaktowego gola w 24 minucie. Nasi obrońcy, przy małej ilości interwencji stracili po prostu koncentrację przy kryciu i przeciwnik strzela bramkę. Na przerwę schodzimy przy prowadzeniu 3:1.

Druga połowa już dużo słabsza, zmęczenie przy grze na ciężkiej murawie, pociąga za sobą roszady w składzie. Niestety jakość zawodników wchodzących z ławki nie jest wystarczająca, aby padały kolejne bramki. Ale też żadnej nie tracimy:) Jedyną osobą, która z ławki dała impuls do lepszej gry, była Kasia Łyczkowska. Kilka razy zawalczyła na skrzydle i ładnie dośrodkowała w pole karne.

Po jednej z takich wrzutek i dzięki umiejętnemu zastawieniu przeciwnika przez Mikiego, Kuba Dasiewcz stanął oko w oko z bramkarzem , niestety przegrał ten pojedynek.

Jeszce raz Miki przeprowadził kolejną, piękną indywidualną akcję, minął obrońców i tylko dzięki ofiarnej interwencji bramkarza, nie strzeliliśmy gola.

Ostatecznie mecz kończy się naszym zwycięstwem 3:1.

A bohaterem tego spotkania zostaje strzelec hattricka - Mikołaj Chaciński.

Brawo MIKI:) Brawo cała drużyna.

 

Piotr.

 

Aktualna tabela ligowa:

 

02 maja 2017

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

KOLEJNY WYGRANY MECZ LIGOWY