REMIS MŁODZIKÓW MORENY Z GEDANIĄ

Od remisu zaczęli ligowe zmagania w rundzie wiosennej nasi Młodzicy.  Zremisowali z Gedanią 4:4 (2-1).  Bramki dla naszego zespołu zdobyli: Janek Kochanowski (dwie), oraz Paweł Gronberski i Mateusz Kotewicz.

 

Bardzo dobre i ciekawe widowisko zaserwowali nam zawodnicy Moreny i Gedanii.  Pełne emocji, efektownych goli, zwrotów akcji i walki do ostatniego gwizdka sędziego.  Skończyło się zasłużonym remisem.

 

Mecz jeszcze nie zaczął się na dobre, albo jak to się mówi, nie wszyscy widzowie zajęli swoje miejsca na trybunach:), a już prowadziliśmy 1-0.  Janek Kochanowski przejął piłkę przed polem karnym gości, minął dwóch zawodników i będąc przed bramką rywali nie dał szans bramkarzowi.  Szybko zdobyte prowadzenie trochę nas zdeprymowało. Gedania rzuciła się do odrabiania strat i kilka minut później dopięła swego. Błąd naszych zawodników na skrzydle i desperacko interweniujący Igor Waraksa nie dał rady. 1-1. Remis tym razem wpłynął bardzo mobilizująco na naszych zawodników.  Zaczęli bardzo agresywnie atakować rywali od ich pola karnego i z takim pressingiem zupełnie nie mogli sobie poradzić młodzi gedaniści.  Po jednej z kolejnych akcji nasi zawodnicy kilkakrotnie mogli wpakować piłkę do siatki rywali, ale uczynił to dopiero Paweł Gronberski strzałem zza pola karnego.  Do przerwy prowadzimy 2-1.

Po zmianie stron emocji było jeszcze więcej. Pierwsze dziesięć minut wyraźnie dla gości, którzy trochę nas zdominowali i strzelili dwa gole. Najpierw z rzutu karnego, który Igor był bliski wybronienia.

 

 

A chwilę później straciliśmy trzeciego gola. 2-3.  Zgodnie z zasadą panującą tego dnia, kto zdobywa prowadzenie, ten oddaje w meczu inicjatywę, następne minuty należały do chłopaków z Moreny. Sygnał do ataku dał Janek Kochanowski, który strzałem z dystansu zupełnie zaskoczył bramkarza pakując mu piłkę pod porzeczkę. Remis!  Atakujemy dalej i po kilku następnych minutach  nasze ataki przyniosły rezultat.  Rzut wolny, prawie z połowy boiska, wykonywał Mateusz Kotewicz, a piłka po jego precyzyjnym uderzeniu zatrzymała się dopiero w siatce rywali. 4-3!  To był świetny okres gry naszej drużyny. Walczyliśmy z pasją, dążąc do zdobycia kolejnych goli. Szanse były, nawet bardzo dobre. Ale nawet rzutu karnego nie potrafiliśmy już zamienić na gola. Janek przestrzelił. Szkoda, bo zamiast 5-3, za chwilę  Gedania wyrównała.  Rzut wolny w tej kategorii wiekowej, często jest większą szansą na gola, niż karny.  Goście szansę wykorzystali i mecz zakończył się remisem 4:4.

Można by trochę ponarzekać na skuteczność, na pecha, ale po co?  Ładne widowisko,  dużo pięknych goli z obu stron, walka, piękna pogoda, czego chcieć więcej?  Biorąc pod uwagę spore zmiany w naszej kadrze możemy być zadowoleni z tego meczu.  Jesienią przegraliśmy z Gedanią 0:2, teraz remis 4:4 po dobrej grze.  Jest zatem spory progres.

 

Kto zasłużył na indywidualne wyróżnienia?  Dobrze w bramce spisywał się Igor Waraksa.  Miał wiele udanych interwencji, parę razy uratował nam skórę . Fajnie zaprezentował się na swojej  pozycji Kacper Domsta,  poprawnie w obronie Damian Siuta i Bartek Łukaszewicz. Ale najlepszy był chyba Mateusz Kotewicz. Zaczął może trochę wystraszony, ale z każdą minutą poczynał sobie bardzo dobrze, a swoją dobrą grę ukoronował efektownym golem z rzutu wolnego. Brawo.

 

Skład Moreny:  IGOR WARASKA - KACPER DOMSTA, DAMIAN SIUTA, BARTEK ŁUKASZEWICZ, MAKSYMILIAN CHILCZUK, PAWEŁ GRONBERSKI, JAN KOCHANOWSKI, MATEUSZ KOTEIWCZ, JAKUB DASIEWICZ.  

 

Grali również:  KAROL WOJCIECHOWSKI, SEBASTIAN JABŁOŃSKI, KACPER SAWICKI, SEBASTIAN BERENT.

 

 

Za tydzień czeka nas wyjazd do Długiego Pola.  Mamy nadzieję, że wrócimy z wyjazdu z punktami i w dobrych humorach.

 

 

26 marca 2017

Stanisław Gramann

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ