TYM RAZEM POZA PODIUM

 

W sobotę 11.03 uczestniczyliśmy z juniorami rocznika 2006/2007 w Turnieju Halowej Piłki Nożnej w Przodkowie, a zagraliśmy w składzie:

 

- Janek Kochanowski – 7 bramek, 4 asysty;

- Maks Chilczuk – 1 bramka, 2 asysty;

- Maks Andrzejewski;

- Wiktor Osowski – 2 bramki, 2 asysty;

- Sebastian Berent – 4 bramki;

- Sebastian Jabłoński – 2 asysty;

- Jakub Dasiewicz – 4 bramki, 1 asysta;

- Kasia Łyczkowska – 1 asysta;

- Igor Waraksa – bramkarz;

- Marcin Skiba – bramkarz;  

 

W turnieju wystąpiło jedenaście zespołów, podzielonych na trzy grupy:

 

 

 

Pierwszy mecz zagraliśmy jak zwykle, słabo – brak koncentracji na wszystkich pozycjach spowodował, że pierwszy strzał przeciwnika z połowy boiska znalazł drogę do naszej bramki. I może chęć szybkiego wyrównania sprawiła, że zamiast spokojnej gry traciliśmy kolejne bramki, wszystkie ze strzałów z dalekiej odległości – każdy strzał rywala w światło naszej bramki, znajdował drogę do niej - niesamowite.  Pomimo, że sami też strzelaliśmy gole, Janek x2 (a. Maks Chilczuk i Dasiewka) oraz Wiktor Osowski (a. Janek), to cały mecz przegraliśmy MORENA – AP Banino 3:4. Wynik tego meczu miał bezpośredni wpływ na dalsze losy i końcowy wynik naszego zespołu – niestety negatywny.

         Drugi mecz MORENA – AP Gdynia  6:0.

Nie pozostawiliśmy złudzeń, kto w tym meczu był lepszy. Bramki strzelali Dasiewka x2, Janek, Sebastian Berent x2, Maks Chilczuk x1. Asystowali: Janek x2, Sebastian Jabłoński x2, Maks Chilczuk x1.

            Trzeci mecz MORENA – GKS II Przodkowo 3:0.

Pewna wygrana po bramkach Janka z rzutu wolnego, oraz Sebastiana Berenta, a  asystowali: Janek i Kasia.

           

         Niestety porażka z pierwszego meczu grupowego „odbiła się nam czkawką” przydzielając w ćwierćfinale najgroźniejszego rywala FC Gowidlino. Po bardzo dobrym i wyrównanym meczu był remis 1:1 po bramce Dasiewki (a. Wiktor Osowski). Koniecznie muszę wspomnieć o dwóch 100% sytuacjach, które zmarnowaliśmy, a które dałyby nam zwycięstwo:

- I z nich to rozegranie rzutu wolnego, Janek podaje na czystą pozycję, metr od bramki, bez asysty obrońców, niestety Maks Andrzejewski nie trafia w piłkę, szkoda;

- II szansa, to strzał Maksa Chilczuka w słupek, tutaj zabrakło trochę szczęścia;

 

 Do wyłonienia półfinalisty potrzebna jest seria rzutów karnych. Niestety, jedynego karnego strzela Janek, jeszcze Marcin broni, ale my nic więcej nie strzelamy.

 

Pozostaje nam walka o miejsca 5-8, tutaj spokojnie wygrywamy oba mecze

MORENA – Pomerania Gdańsk  2:0 - Janek z wolnego oraz Wiktor Osowski (a. Dasiewka);

MORENA – AP Banino  2:1 – tym razem wzięliśmy rewanż za mecz grupowy i wygraliśmy po bramkach Janka i Dasiewki (a. Wiktor Osowski).

 

         Finalnie zajmujemy V miejsce i na pocieszenie pozostaje fakt, że ćwierćfinał przegraliśmy z późniejszym zwycięzcą turnieju dopiero w rzutach karnych.

 

 

 

 

W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.

 

 

13 marca 2017

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

Stanisław Gramann