Nasi Młodzicy z rocznika 2005/2006 nie zdołali urwać punktu liderowi z Luzina i przegrali 1:3.   Honorową bramkę dla naszych barw zdobył  precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego Janek Kochanowski.  

 

 

 

 

 Z jednej strony minimalna porażka z liderem, który w lidze nie przegrał żadnego meczu, a większość tych spotkań wygrywał wysoko,  nie może specjalnie martwić. Zwłaszcza w sytuacji absencji ostoi naszej defensywy Bartka Łukaszewicza, a potem szybkiej kontuzji  Piotra Gruszczyńskiego,   ale mimo wszystko  oglądając ten mecz dało się odczuć sporą dawkę niedosytu. Zawodnicy z Luzina nieźle operowali piłką  i niemal wszystkie swoje akcje starali się kierować na swojego snajpera.   Ten,  wykorzystując swoje umiejętności i warunki fizyczne, trzy razy finalizował akcje swojego zespołu pakując piłkę do naszej siatki.  Jeszcze parę razy był tego bliski, kilka następnych akcji  zmarnował, a w kolejnych przypadkach grał zbyt ostro, czego nie był  w stanie zauważyć debiutujący w swojej roli arbiter spotkania. Szczególnie ucierpiał w starciu z nim Piotr Gruszczyński.   Naszemu zawodnikowi życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.

 

 

 U naszych zawodników, niestety, zabrakło takich cech.  Zbyt wolno,  zbyt delikatnie, bez agresji,  bez jakiejś specjalnej chęci poprawienia niekorzystnego wyniku.  A wbrew pozorom, mimo przeciętnej gry, były duże  szanse na osiągnięcie korzystnego rezultatu.    Gdyby Mikołaj wpakował piłkę do siatki (a powinien to zrobić), to było 2:2 i nikt nie wie, jak dalej potoczyłby się mecz.   

 

A tak przegraliśmy.  Zasłużenie, bo mniej nam zależało od rywali.   Mimo tradycyjnie dużego wysiłku ze strony naszej defensywy (Damian Siuta  naprawdę świetnie wypełnił lukę  po Bartku) zabrakło wsparcia reszty zespołu.  

 

Tak sobię myslę, że coś ostatnio jest nie tak z naszym zespołem.  Że potrzeba jakiegoś delikatnego wstrząsu - impulsu, bo wiekszość ludzi wygląda ostatnimi czasy, jakby przebywała na boisku za karę, a nie z przyjemności.   Brakuje w Waszych oczach iskry do walki, do pokonywania trudności, do stawiania czoła najlepszym.   Liczę na to, że to tylko chwilowe. 

 

 

 

 

 

 

MORENA GDAŃSK  1:3  KTS-K LUZINO

 

 

07 maja 2018

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

MŁODZICY NIE SPROSTALI LIDEROWI