Trwa fantastyczna passa młodzików Moreny.  Wygrali kolejny mecz. 

Zapraszam na tradycyjną relację Piotra Kochanowskiego:

 

 

W sobotę 4.11, zagraliśmy mecz ligowy z zespołem Karlikowo Sopot. Boisko naszego rywala, położone tak pięknie jak nasza LAS Arena, utrzymana bardzo dobrze, ale mająca swoje mankamenty. Pomimo, że dzień był ładny, to boisko po tygodniowych opadach było nasiąknięte wodą i bardzo grząskie, co wymagało odpowiedniego przystosowania się.

I pierwsza połowa meczu, to było chyba owe przystosowywanie się do panujących warunków. Gra nie układała się po naszej myśli, utrzymywaliśmy się przy piłce i kontrolowaliśmy przebieg spotkania, ale bez akcentu końcowego. Natomiast rywal przyczajony za "podwójną gardą", starał się wykorzystać stałe fragmenty gry, szczególnie rzuty wolne, które tego dnia bardzo chętnie dyktował sędzia za najdrobniejsze przewinienia. Ale Igor w bramce nie dał się zaskoczyć i gdy wydawało się, że na przerwę zejdziemy z bezbramkowym remisem, to po dobrym dograniu Mateusza Kotewicza, bramkę zdobywa Kacper Michalczyk.

To uspokoiło grę i po przerwie wyszliśmy pewniejsi siebie i głodni kolejnych bramek.

Debiutancką bramkę zdobywa Patryk Pappe, po pięknym dośrodkowaniu Pawła Gronberskiego a za chwilę, dośrodkowanie Mateusza z rogu, na bramkę zamienia Bartek Łukaszewicz. Prowadzimy 3:0 i wkrada się rozprężenie, środkiem pola wchodzi zawodnik rywala i przez nikogo nie pilnowany oddaje strzał z przed pola karnego - 1:3.

Na szczęście, to tylko zmotywowało chłopaków i nie minęła minuta a Mikołaj Chaciński zdobywa bramkę zwieńczając piękną akcję Mateusza. Za chwilę dokłada kolejne dwie - pierwszą  po indywidualnej akcji, a drugą po krosowym podaniu Janka Kochanowskiego i kompletuje klasycznego hattricka.

 

Wygrywamy okazale 6:1, ale mecz wcale nie był łatwy, szczególnie w pierwszej połowie.

 

To było nasze siódme zwycięstwo z rzędu i dało nam miejsce na pudle w lidze. Za tydzień będziemy walczyć, aby spędzić na nim przerwę zimową. Chłopaki - wszystko w waszych nogach i głowach - brawo.

 

Jeszcze słówko ode mnie, bo pewnie Piotr uważa, że nie wypada. :) Specjalnie słowa uznania dla Janka Kochanowskiego.  Razem z Bartkiem Łukaszewiczem (świetna runda w wykonaniu Bartka)  tworzą naprawdę żelazną ostoję naszej defensywy.  Janek w poprzednich latach strzelał dla naszych barw mnóstwo goli, ale w tym sezonie został przesunięty do defensywy. Aż trudno w to uwierzyć, ale jesienią nie zdobył żadnego gola, a i asyst nie było wiele. To wszystko jednak bez znaczenia wobec pracy jaką wykonuje w naszej obronie.  Dzięki mądrej grze, poświęceniu dla drużyny, współpracy z kolegami z obrony tracimy ostatnio naprawdę niewiele goli. Właściwie ostatnio wcale nie tracimy. W ostatnich sześciu meczach tylko trzy razy zawodnicy rywali pakowali piłkę do naszej bramki.  To świetny wynik, który jest rezultatem dobrej postawy naszych bramkarzy oraz zawodników linii obronnych.  Brawo dla Janka.   Godna pochwały postawa zawodnika, który nad swoje własne statystyki przedkłada dobro drużyny.

 

 

 

07 listopada 2017

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

MORENA POKONAŁA KARLIKOWO SOPOT