Jakiś czas temu, na spotkaniu w Pomorskim Związku Piłki Nożnej, powiedziano mi, że wiele osób ze Związku czyta naszą stronę klubową.  To dobrze, bo dzisiejszy artykuł będzie skierowany głównie do Was.

 

We wrześniu br. , na kilka dni przed pierwszym turniejem ligowym, wycofaliśmy naszą drużynę rocznika 2009 z rozgrywek. Wysłaliśmy pismo do Pomorskiego Związku Piłki Nożnej i sprawę uznaliśmy za zamkniętą. 

 

 

W środę otrzymaliśmy  kary na walkowery w trzech kolejnych turniejach.  600 złotych. 

 

 

 

 

 

 

To bardzo dotkliwa kara dla takiego klubu, jak nasz.  Jestem podwójnie  zdenerwowany, bo to ja w klubie  zajmuję się takimi rzeczami i to ja powinienem  przypilnować, sprawdzić, czy wszystko jest w porządku.  Nie sprawdziłem.  Mój błąd. 

 

W pracy siedzę przed komputerem  przez większość dnia. Każdego z tych dni wysyłam i odbieram po  kilkadziesiąt maili.  Doskonale wiem, że dzieją się różne rzeczy z pocztą. 

 

Tak,  nie mamy potwierdzenia wysłania tego maila.  Tak czasem bywa. Macie prawo nas ukarać. Ale, Szanowni Państwo, czy Wy jesteście Izbą Skarbową ścigającą bezwzględnie obywateli, żeby uzbierać dla budżetu potrzebne  wartości,  czy może organizatorem  zawodów sportowych, dla najmłodszych, w tym przypadku?  Czy o to ma chodzić, że mamy się ścigać na oświadczenia, potwierdzenia, dowody?  Może jeszcze przez adwokatów? 

 Jesteśmy  członkiem Polskiego Związku Piłki Nożnej ponad dwadzieścia lat.  Od lat staramy się uczestniczyć w jak  największym stopniu w organizowanych przez Związek rozgrywkach, ale jak widać nic to nie znaczy, bo nie możemy potwierdzić wysłanego tego cholernego  maila o czasie.

 

Jeżeli rzeczywiście  Szanowni Państwo czytacie naszą stronę klubową, to pewnie zwróciliście uwagę na artykuł sprzed kilku dni i Czarną Listę Pomorskiego Futbolu.  Przez ostatnie lata wycofało się/zrezygnowało z uczestnictwa w rozgrywkach prawie 100 klubów.  1500 osób grało w piłkę, bawiło się, płaciło składki, ale już tego nie robią.  My robimy wszystko, żeby do takiej, stworzonej przez samych siebie, listy nie dołączyć, ale czasem wydaje się nam, że to nie ma sensu.  Dziś właśnie jest taki moment.

 

Gdyby ktoś zainteresował się na poważnie, dlaczego kluby wycofują się, dlaczego w Pomorskim Związku Piłki Nożnej  gra relatywnie najmniej zespołów z całej Polski, to widzielibyście, że Morena Gdańsk nie zarejestrowała w tym roku ŻADNEGO zawodnika z tego rocznika i zwyczajnie nie może rywalizować w żadnym turnieju. Można było zadzwonić, napisać maila, z zapytaniem, troską o przyszłość młodzieży.  Zamiast tego – poczekano do końca rundy i wlepiono nam karę  zbiorczą za wszystkie nieobecności na turniejowych meczach. Nasza nieobecność nie naraziła nikogo na straty.  Turnieje się odbyły, sędziowie zostali opłaceni, nic się nie stało.  Poza karą 600 złotych dla naszego klubu.  

 

 

Za każdym razem Drodzy Państwo ze Związku, kiedy powstaje jakiś problem, kiedy trzeba coś zmienić, sprawić, żeby kluby miały łatwiej, to odpowiadacie, że nie możecie, bo macie związane ręce, że nie da się.  Ale w drugą stronę to nie działa.

Kiedy my organizujemy mecz, wynajmujemy boisko, organizujemy służbę medyczną, opłacamy kosztowny przejazd na mecz, a parę tygodni potem zespół rywali wycofuje się z rozgrywek (rozumiemy, to się może zdarzyć), mecze zostają anulowane, ślad po nich wszelaki ginie, ale o poniesione przez nas koszta już nikt nie pyta.  Wiem, rozumiem, macie Państwo związane ręce. 

Kiedy z ligi wycofują się trzy, cztery zespoły, zamiast szybko stworzyć nowy terminarz i wyeliminować pauzy trwające czasem po kilka tygodni, nie zmieniacie tego.  Nie da się, mamy związane ręce.  Rozumiecie, Państwo,  za chwilę ludzie polecą na Marsa, może nawet tam zamieszkają, ale terminarza rozgrywek nie da się zmienić.

 

My musimy na czas przygotować  komputer, drukarkę, wprowadzić do systemu pod groźbą kolejnej kary, skład na kolejny mecz. Ale sędzia, który obecnie nie musi już zajmować się niemal żadną papierologią, nie sprawdza kart zawodników, nie sprawdza badań lekarskich, nie sprawdza nazwisk w protokole  -  nie wprowadza na czas  wyniku meczu na stronę, nie mówiąc już o tym, że  dane z meczu pojawiają się często po kilku dniach -  choć regulamin jest oczywisty i jasno określa kiedy sędzia powinien to zrobić.   Związane ręce,  tak, wiem.

 

Takich spraw jest naprawdę wiele. Kończy się to wszystko zawsze w taki sam sposób: wycofywaniem z rozgrywek kolejnych zespołów.    A potem przyjeżdżają do nas Panowie  wydający Skarby Miasta i kręcą głowami zauważając, że u nas faktycznie jest bardzo mało klubów...  Wiem, związane ręce...

 

 

 

 

 

 

 

 

17 listopada 2019

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

MUSIMY ZAPŁACIĆ KARĘ ZA WALKOWERY