Nie dało się zdobyć punktów naszym trampkarzom w kolejnym spotkaniu ligowym. Przegraliśmy 3:4 (2-2) z Czarnymi Pruszcz Gdański.  Bramki dla GKS:  Patryk Bladowski (2)  oraz Kacper Sawicki.

 

Kilka słów o meczu prosto od Trenera Rafała:

 

Zawsze Kierownik Stanisław mówi, że koloryzuję, i dociągam noty naszym zawodnikom, a Kierownik Piotr, że raczej częściej ganię, niż chwalę, więc bez większych bajek można powiedzieć, że Morena w tym meczu dominowała. Ba, nawet grała piłką, czego nie można powiedzieć o gościach słynących  ze świetnego szkolenia. Czarni zaskoczyli nas trochę swoją taktyką i prowadzili  szybko 2-0. Taką taktykę można spotkać jedynie w Klasie B, ale oglądając mecze przez 20 lat nigdy czegoś takiego nie widziałem. Każda piła słana była na tzw. lagę, na napastników - powiadam każda. Na środku boiska panowała "sachara" . Nie było graczy, było tylko kopanie do przodu  w stylu Malina na Kulę. Dostosowując linię obrony  do gry przeciwnika oraz grą kombinacyjną  z wymianami podań, doprowadziliśmy  szybko do stanu 2-2. Przerwa i odpoczynek. W drugiej połowie my gramy piłką, podania i akcje i znowu laga i laga. Wychodzimy na prowadzenie 3-2 i po dwóch minutach mamy dwie setki. Jedną przenosi nad bramką strzelec dwóch pierwszych goli Patryk Bladowski. I kolejna setka nie strzelona.  Mogło być 5-2 i po meczu, ale... slogan w stylu  "jak się nie strzela, to się traci" i takich tam  bla, bla, bla nie lubię. Dwa stałe fragmenty gry i zrobiło się 3-4. Nadmienić trzeba, że takie bieganie za lagą z obrony na napastników najbardziej wykończyła sędziego, bo od 65min meczu  oddychał jak to mówią, rękawami i kompletnie się posypał, a zrobiło się gorąco w obu polach karnych. Ostatnia minuta meczu, róg dla gości, my mamy czwórką zawodników, zostajemy na ich połowie. Bartek z Jankiem słyszą stopera: "jak coś, chłopaki, faul taktyczny, żeby nie wyszli z kontrą". Po rogu sędzia odgwizdał koniec meczu  i nikt nie musiał Janka, Bartka, Bladego, czy Bilaka,  kopać po nogach, aby tylko  przywiezć trzy punkty, w lidze, w której za chwilę może już nikt nie zagrać, jak epidemia wycofanych zespołów wysypie się jeszcze bardziej. Czarnym Pruszcz Gdański gratuluję zwycięstwa, ale chyba już teraz krucho  z zawodnikami, bo gdzie ci świetnie wyszkoleni  chłopcy, którzy operowali pięknie piłką w trójkącie i grali  schematami. Pomimo porażki uważam, że Morena ze swoimi słabościami była zespołem lepszym  i w organizacji gry i operowaniu piłką, ale liczy się tylko to, co w sieci. Ja patrzę w przyszłość i widzę, że to chłopaki  pokroju Bladego, Bojlera, czy Krzyżaka, a nawet Fiedorki czy Welenca mają więcej serca i umiejętności, niż nasi rywale. Porażka znikoma, wiosna nasza po dobrze przepracowanej zimie i Morena będzie czołowa. Brawo dla chłopaków za maraton biegowy.

 

 

 

 

 

 

19 października 2019

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

PRZEGRANA TRAMPKARZY