Derbowy mecz z rezerwami Jaguara zakończył się naszą przegraną 2:8  (0-3).  Bramki dla GKS:  Adam Paradziński 73'  oraz Piotr Dajda 88'.

 

Drugi mecz i znowu osiem bramek w naszej siatce.  Najprościej byłoby krytykować, ale kopanie leżącego, to nie jest to, co nam teraz jest potrzebne.   Będzie więc lekko optymistycznie. 

 

Nie wiedziałem pierwszych 30 minut meczu, podobno szło Wam nieźle.  Wierzę.   Jak dojechaliśmy na mecz, to minęło kilka minut i straciliśmy w końcówce pierwszej połowy meczu trzy gole.  Niepotrzebnie.   To zawsze działa deprymująco, kiedy wysiłek pierwszej połowy zostaje zniweczony kilkoma błędami  indywidulanymi i stratą goli. 

Gorzej, że po przerwie było  fatalnie.  Graliśmy bez walki, bez poświęcenia, bez pomysłu.  Jakby z góry pogodzeni z wysoką porażką.  Jaguar takie nastawienie wykorzystał i zdobywał kolejne gole, po mnożących się naszych  błędach indywidualnych.     Ktoś kogoś nie pokrył,  ktoś nie zdążył wrócić,  ktoś zawalił i bramki posypały się.  Ale okazało się, że przy odrobinę pozytywniejszym nastawieniu, przy bardziej agresywnej grze, przy większej koncentracji  na boisku  dało się trochę odmienić obraz gry w tym meczu i nawet zdobyć dwa gole.  Były nawet szanse na kolejne.  I to właśnie ten lekki optymizm przed kolejnymi meczami. Naprawdę można powalczyć, pograć w piłkę. Panowie,  potraficie to. 

 

Tylko jak widzę, że mecz derbowy z Jaguarem, pal licho wynik, ale kończy się bez jednej nawet żółtej kartki, to coś tu jest nie tak.

 

Jeszcze kilka lat temu wygrywaliśmy w  B klasie  z pierwszą drużyną Jaguara.  Dziś dostajemy bęcki od rezerw. 

Tak czy inaczej,  trzeba coś z tym zrobić.  Pora na zmiany.  Konkretne zmiany. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

09 września 2018

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

PRZEGRANE DERBY Z JAGUAREM