Nasi młodzicy kontynuują świetną grę w rozgrywkach ligowych.  Zremisowali 3:3 z walczącym o awans do Makroregionu, wiceliderem tabeli, Radunią Stężyca.  Bramki dla naszego zespołu zdobyli:  Mikołaj Chaciński (dwie), oraz Janek Kochanowski.

 

Świetny mecz, albo jak wolicie, meczycho, obejrzeliśmy w sobotnie przedpołudnie na LAS ARENIE.  Przyjechał do nas wicelider tabeli, Radunia Stężyca, z którym jesienią sromotnie przegraliśmy 1-8. 

 

W sobotę zaczęło się tak, że zaczęliśmy się obawiać, czy przypadkiem  nie doczekamy się powtórki z pierwszego meczu. Nie minął kwadrans od pierwszego gwizdka sędziego, a my już przegrywaliśmy 0-3.  Niezła gra w polu, ale koszmarne błędy w defensywie i bramce  bardzo nam zepsuły humory. Co gorsza,  bliżej nam było do straty kolejnych bramek, niż do poprawy wyniku. Ale futbol jest piękny i nieprzewidywalny i nigdy nie wiadomo, jak się losy meczu mogą szybko odmienić.  Po rzucie rożnym bitym przez Mateusza Kotewicza, w polu karnym znalazł się na wolnej pozycji Janek Kochanowski i bez problemu wpakował piłkę do siatki rywala. W końcu zrobił to już w Morenie 223 razy. 

Ta bramka dała nam ogromny impuls do ataku.  Chłopcy zrozumieli, że faworytowi można, a nawet trzeba, strzelać gole i przystąpili do frontalnego ataku.   Tuż przed końcem świetnie  o piłkę powalczył pod bramką przeciwnika Artur Ryński.  Mimo, że wydawało się, że akcja jest stracona, Artur do końca o nią powalczył i w efekcie udało mu się świetnie wyłożyć piłkę Mikołajowi Chacińskiemu.  Ten, nie miał przed sobą nikogo, nawet bramkarza, więc nie było na co czekać.  Strzał, gol,  przerwa, na którą schodzimy z minimalną stratą jednego gola do rywala. 

 

W przerwie,  oprócz bojowej narady utwierdzającej chłopaków, że ten mecz można nawet wygrać, zapadły  także decyzje taktyczne.  Janek Kochanowski  został oddelegowany na sportową randkę do zawodniczki Raduni.  Pilnowanie indywidualne najlepszego gracza  gości, dziewczyny, która ma za sobą konsultację w reprezentacji Polski dziewcząt U-15, była doskonałym pomysłem.  Janek, wspomagany na pozostałej części boiska przez Artura,  niemal zupełnie wykluczyli  z gry rozgrywającą Raduni.  Nie było już dokładnych podań do napastników, nie było strzałów z daleka, nie było środka pola rywali.  To my dominowaliśmy, to my atakowaliśmy, to my próbowaliśmy i w końcu to my strzeliliśmy  gola na wagę cennego remisu.  Doskonałe podanie od Pawła Gronberskiego, po długim rajdzie  i strzale przy słupku wykorzystał niezawodny Mikołaj Chaciński. 3-3!

 

Można było po meczu trochę ponarzekać, że dominowaliśmy całą drugą połowę, że mogliśmy strzelić zwycięskiego gola, ale to byłoby nie w porządku.  Wszyscy na boisku zasłużyli na oklaski.  Oba zespoły rozegrały dobre spotkanie, świetnie to się oglądało. Kawał dobrej piłki w wykonaniu oby drużyn.  

W naszym zespole, oprócz strzelającego gole Mikołaja,  szczególne wyróżnienia należą się zwłaszcza za drugą połowę Jankowi i Arturowi, za wyłączenie z gry kluczowego gracza przeciwnika,  a także  harującego w obronie dużo i skutecznie Maksa Chilczuka. 

 

Brawo, chłopaki!

 

MORENA GDAŃSK     3:3 (2-3)   RADUNIA STĘŻYCA

 

 

 

 

 

 

 

09 kwietnia 2018

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

REMIS MŁODZIKÓW Z WICELIDEREM