Zawodnicy drużyny juniorów młodszych rozegrali w Gdyni mecz kontrolny z Bałtykiem Gdynia. Przegrali 2:12 , a honorowe bramki dla naszego zespoły zdobyli: Dawid Wybranowski po rzucie rożnym wykonywanym przez Michała Lewczuka,  oraz Tomasz Sobala  po dośrodkowaniu z lewego skrzydła przez Staśka Kochanowskiego.

 

 

Krótka relecja z meczu od Gienia Lewczuka.  Jak zawsze pełna optymizmu  i wiary w naszych chłopaków:

 

...Komentarz odnośnie sparingu.

Pomimo wielu obaw, czy dojdzie do spotkania z Bałtykiem,  w wyniku braków kadrowych SPARING odbył się. Dzięki pomocy Piotra Kochanowskiego kadrze dopomogli zawodnicy z rocznika 2005/2006 Janek Kochanowski, Oskar Wybranowski, Bartek Łukaszewicz i Mateusz Kotewicz. Dziękujemy!

Gra w nowym ustawieniu przyniosła może nie rewolucję bramkową, ale taktyka jaką przyjęliśmy sprawdziła się, że każdy grał wedle swoich możliwości na odpowiednich pozycjach. Przyjęliśmy zaproszenie od kolegów z Gdyni, drużyny ogranej, wytrenowanej. Wydawać by się mogło, że będziemy odbiegać rażąco od rywala-ale tak się nie stało. Od pierwszego gwizdka mieliśmy pomysł na grę -bardzo spokojne podania, asystowanie i przede wszystkim graliśmy jak drużyna. Brakowało wykończenia akcji pod bramką. Pomimo wielu bramek straconych dwie bramki strzeliliśmy i to jest najważniejsze, bo każda bramka dodaje optymizmu i zachęca do dalszego działania, trenowania. Pierwsza bramkę po lekkim zamieszaniu pod bramką, sytuację wykorzystuje Tomek Sobala. Druga bramka po stałym fragmencie gry-rzut rożny wykonuje Michał Lewczuk i pewnie wykorzystuje go Dawid Wybranowski.

Panowie, każdy sparing pokazuje na jakim poziomie jesteśmy. Powiem krótko -nie jest źle, ale sami widzicie, ile pracy musimy wykonać jeszcze.

Chciałbym podziękować wszystkim zawodnikom, którzy dziś walczyli i zostawili sporo potu na gdyńskim boisku. Walczymy dalej!

 

 

Porażka, jak porażka.  Smutne jest to, że nie ma chętnych do grania.  Żeby ten mecz w ogóle mógł dojść do skutku, musieli dołączyć zawodnicy z drużyny 2005/2006.  Bardzo smutne.  Żeby na całym osiedlu i okolicach nie można było uzbierać  11 chłopaków z rocznika chętnych do pokopania piłki?   Dramat.  Ja, gdyby mnie plecy nie bolały,  poszedłbym do tej Gdyni pieszo, żeby zagrać meczyk w fajnych warunkach. 

 

Za chwilę liga.   Widzę to w trochę ciemniejszym barwach, niż Gieniu, ale pewnie dlatego to On  jest z chłopakami, a nie ja.

 

Szacunek dla tych, którzy wciąż wierzą w tę drużynę, pracują z nią, organizują mecze, jadą na te mecze.   I dla tych zawodników, którzy nie bacząc na kolegów jeszcze walczą...

 

 

 

 

03 marca 2019

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

SPARING JUNIORÓW W GDYNI